CHÓR POLITECHNIKI MORSKIEJ W SZCZECINIE UŚWIETNIŁ DNI KOŁOBRZEGU

KOl 1KOLKol 2

W ramach obchodów Dni Kołobrzegu 2026, z koncertem różnorodnych pieśni w Regionalnym Centrum Kultury im. Zb. Herberta w Kołobrzegu wystąpił Chór Politechniki Morskiej w Szczecinie pod dyrekcją Sylwii Fabiańczyk – Makuch.

Koncert prowadziła z wdziękiem i jak zwykle profesjonalnie Violetta Kowalska z RCK, przedstawiając dość szczegółowo osiągnięcia chóralnego zespołu liczącego ponad 100 osób. Chór występował między innymi w Ekwadorze, Kanadzie, Japonii, Tajwanie i Chinach.

Tłumnie zgromadzeni słuchacze mieli możliwość czynnego uczestniczenia w muzycznym wydarzeniu klaszcząc w rytm muzyki, kołysząc się i podśpiewując. A to dzięki temu, że chórzyści wykonujący między innymi morski repertuar także byli aktywni, klaskali, falowali, zmieniali miejsca, wymachiwali rękami. Scena żyła pełnią werwy.

Chór zdobył ponad  90 nagród, w tym Grand Prix oraz  Złote Medale na międzynarodowych konkursach.

W roku 2019 został odznaczony honorowym tytułem Ambasadora Szczecina, w 2021 roku certyfikatem marki „Zrobione w Szczecinie”, a w roku 2024 Nagrodą Artystyczną Miasta Szczecin. W ostatnich latach otrzymał miano najlepszego chóru Europy na konkursie Ave Verum w Austrii oraz GRAND PRIX na festiwalach w Włoszech, Bułgarii, Japonii i Kanadzie.

Chór Politechniki Morskiej w Szczecinie był również zapraszany do współpracy z wybitnymi artystami polskiej i zagranicznej sceny muzycznej, takimi jak Krzysztof Penderecki, Zbigniew Preisner, Andrea Bocelli, Dawid Podsiadło, Beata Kozidrak czy Justyna Steczkowska (wspólna trasa koncertowa po największych halach widowiskowych), i wielu innych. Chór jest także twórcą nowatorskiego projektu „Wspólne Brzmienia”, łączącego chóralistykę z innymi gatunkami muzycznymi, a jego dorobek obejmuje 15 płyt CD i ponad 20 teledysków, w tym m.in. do utworu z serialu „Wiedźmin” . Za ostatni album zespołu „The Sound of the sea” chór został nominowany do prestiżowej nagrody Fryderyk w kategorii Album Roku – Muzyka Chóralna.  Wśród wybitnych artystów polskiej i zagranicznej sceny muzycznej, z którymi chór miał zaszczyt współpracować, poza już wcześniej wymienionymi znaleźli się także m.in. K. Zalewski, Vito Bambino, N. Szroeder, S. Sojka, R. Przemyk, N. Niemen, kwintet W. Mazolewskiego, Trebunie Tutki, K. Kowalska, A. Wyszkoni, K. Cerekwicka, H. Mlynkova, A. Piaseczny, J. Radek, Jan Kanty Pawluśkiewicz, czy Krzesimir Dębski.

Sylwia Fabiańczyk-Makuch jest profesorem Akademii Sztuki w Szczecinie, dyrygentką i założycielką Chóru Politechniki Morskiej w Szczecinie (do niedawna Chóru Akademii Morskiej), z którym od ponad 20 lat koncertuje.

– Jest absolwentką Akademii Muzycznej im. I. J. Paderewskiego w Poznaniu (filia w Szczecinie). Dyplom z dyrygentury chóralnej pod kierunkiem prof. Jana Szyrockiego uzyskała z oceną bardzo dobrą z wyróżnieniem. Ukończyła Podyplomowe Studium Chórmistrzowskie w Akademii Muzycznej im. F. Nowowiejskiego w Bydgoszczy. Tytuł doktora w dyscyplinie dyrygentura uzyskała we wrześniu 2011 roku w Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie. Tytuł doktora habilitowanego uzyskała we wrześniu 2017 roku w Akademii Muzycznej w Gdańsku./https://chor.pm.szczecin.pl/dyrygent/

Foto Grzegorz Milewski

 

39 total views, no views today

KOŁOBRZEŻANIE, WŁADZE I KURACJUSZE MODLILI SIĘ ZA MIASTO

Bez nazwyBez nazwy1Bez nazwy2

W bazylice  konkatedralnej WNMP w Kołobrzegu 24 maja w święto Zesłania Ducha św. odprawiona została Msza św. w intencji nadmorskiego kurortu, jego mieszkańców i kuracjuszy.

Każdego roku w trakcie obchodów Dni Kołobrzegu władze miasta proszą o modlitwę za miasto. Tak było i tym razem. Mszy św. przewodniczył proboszcz ks. dr Andrzej Pawłowski. W nabożeństwie uczestniczyli między innymi przedstawiciele Parlamentu RP, władze samorządowe i miejskie z prezydentem Kołobrzegu Anną Mieczkowską oraz poczet sztandarowy.

Wierni tłumnie wzięli udział w dzisiejszym święcie nazywanym także Zielonymi Świątkami.

Obchody Dni Kołobrzegu trwają od 16 do 24 maja. W tym czasie odbywały się wydarzenia kulturalne, sportowe, żeglarskie regaty i rodzinne atrakcje.

Dziś o godz. 19 na scenie Regionalnego Centrum Kultury im. Zb. Herberta wystąpi Chór Politechniki Morskiej w Szczecinie (ówczesny Chór Akademii Morskiej), pod dyrekcją Sylwii Fabiańczyk – Makuch.

Dni 2DNIDni 1Dni 4Dni 5

Foto Grzegorz Milewski

DLA TYCH, KTÓRZY PRAGNĄ POSZERZYĆ WIEDZĘ O DUCHU ŚW. /z kazania ks. dr Andrzeja Pawłowskiego/

– Dzisiaj modlimy się za wszystkich mieszkańców Kołobrzegu i za gości, za wierzących i niewierzących, praktykujących i tych, których w kościołach nie ma. Chcemy prosić Boga o Jego błogosławieństwo i pomyślność dla wszystkich – powiedział ks. Pawłowski, zadając pytanie czy w naszym życiu osobistym i społecznym pamiętamy o darach Ducha św. i czy wykorzystujemy je.

Dalej wyjaśniał, że na świecie byłoby mniej błędów i mniej  bezsensownych decyzji gdybyśmy pamiętali, że mamy Ducha św. i, że warto Jego prosić o pomoc. – Człowiek wierzący nie powinien wstydzić się swojej wiary, niezależnie od tego jaki zawód wykonuje. Ta wiara może być jego siłą. Jakże często zapominamy o Duchu św. i o Jego darach – mówił duszpasterz, przypominając słowa Jezusa: „Pokój Wam”.

Ks. Pawłowski zauważył, że świat dziś bardzo potrzebuje pokoju. – Ileż mniej złości i negatywnych emocji byłoby gdyby ludzie naprawdę uwierzyli Duchowi św. – Bracia i Siostry nie zapominajmy – przypomniał kapłan, dziękując wszystkim obecnym na Mszy św. która jednoczy tu wszystkich przedstawicieli władz niezależnie od tego z jakich są partii i jakie mają poglądy.

Ks. Pawłowski w kazaniu poświęcił wiele miejsca znaczeniu modlitwy do Ducha Św. , przypominając, że bardzo ważna jest modlitwa do Niego. Co niedzielę powtarzamy: – Wierzę w Ducha św. , Pana i Ożywiciela. Ale jak to jest poza niedzielą? – pytał kapłan, zauważając, że może zbyt łatwo o Nim zapominamy, a dzisiejsza uroczystość jest okazją do podziękowania za Jego obecność w naszym życiu.

Szczególne podziękowania duszpasterz skierował do wspólnoty Odnowy w Duchu św. Metanoia, za to, że każdego dnia jej członkowie uwielbiają i wypraszają Jego dary i jako jedna z grup  decydują o obliczu parafialnej wspólnoty. Są nam bardzo potrzebni – podkreślił ks. Pawłowski.

– Po owocach was poznamy, te słowa w szczególny sposób stosują się do działania Ducha św.  – mówił kapłan, zauważając, że mimo pustego grobu trudno było Apostołom uwierzyć w Zmartwychwstanie i to, że Jezus żyje i jest wśród nich. Ciągle mieli wątpliwości. Mimo tego wszystkiego niektórzy wątpili. A to przecież nie byli jacyś niektórzy, to byli Apostołowie,   którzy przez 3 lata z Nim byli i z Nim chodzili.

Ks. Pawłowski wyjaśnił, że dzisiejsza uroczystość jest odpowiedzią. Apostołowie wątpili, bo nie otrzymali jeszcze Ducha św. , tego wielkiego daru. Dopiero Duch Prawdy doprowadził ich do całej Prawdy o Jezusie, że nie tylko Jezus umarł i został złożony do grobu ale, że On żyje pośród nas. Do tego był potrzebny Duch św. – zaznaczył duszpasterz.

Nie wystarczyły 3 lata katechez, modlitw i nazwania przyjaciółmi. To wszystko jeszcze było za mało bo nie było Ducha św. Dopiero kiedy On ich umocnił, zaczęli głosić Ewangelię na całym świecie i to tak mocno, że każdy z nich, oprócz św. Jana oddał życie za Jezusa, ginąc śmiercią męczeńską.

– To może dotyczyć każdego z nas – powiedział ks. Pawłowski, przypominając, że przecież od zawsze jesteśmy w szkole Jezusa Chrystusa, bo większość z nas została ochrzczona, tysiące dni było spędzonych z Nim na modlitwie, Mszach św. , na katechezach w szkole czy w parafii. Jednak gdy przychodzi czas pokusy, ileż to razy nie wybieramy Jego i łatwo zapominamy o tym co nam kazał wybierać.

Może to dlatego, że nie prosimy o moc Ducha św. , który jest w nas. Dostaliśmy Go na Chrzcie św. i w Sakramencie Bierzmowania. – Nie zapominajmy o Duchu św. Módlmy się do Niego – apelował kapłan, przypominając, że Zesłanie Ducha św. to nowa pięćdziesiątnica. To Prawo Miłości. Od tej pory nie ma „oko za oko i ząb za ząb” ale: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego, będziesz modlił się za nieprzyjaciół, za tych, którzy ci źle życzą, będziesz wybaczał wrogom – powiedział ks. Pawłowski, wyjaśniając, że rozumując po ludzku – to wszystko jest bez sensu, nielogiczne i niemożliwe. Bez Ducha św. nie ma żadnych szans. Właśnie dlatego potrzebujemy Ducha św. abyśmy mogli żyć Ewangelią, aby słowa Jezusa Chrystusa były nie tylko piękne ale prawdziwe w życiu każdego z nas.

 

 

 

 

55 total views, no views today

WISZĄCE RZEŹBY KĘDZIORY W KOŁOBRZESKIM RCK

KE1KĘk2k3PL

Foto Grzegorz Milewski

Rzeźby Jerzego „JotKa” Kędziory można oglądać w Regionalnym Centrum Kultury im. Zbigniewa Herberta w Kołobrzegu.

Wystawa niecodzienna, bo olbrzymie postacie zawisły przy suficie ponad głowami oglądających. Podczas wernisażu Autor opowiadał o zrodzeniu się twórczej myśli i procesie ich powstawania. Jerzy Kędziora wymienił wiele różnych sytuacji, którym zawdzięcza swoją twórczość, według niego mogły to być spotkania ze znajomymi, po prostu talent, a może „palec boży” albo jeszcze coś innego. – Być może wiele z tych rzeczy zadecydowało – mówił artysta, przyznając, że obecnie ma 80 lat a nad tymi rzeźbami pracuje od lat trzydziestu.

Wcześniej zajmował się różnymi formami plastycznymi ciągle poszukując drogi twórczej. W czasie przewrotu ustrojowego przeszedł na sztukę bardziej krytyczną, tworząc portret Polaka czasów transformacji. Po dziesięciu latach potrzebował podsumować ten okres, zadając sobie pytanie co dalej i jaka będzie rzeczywistość? Czuł, że jesteśmy na jakiejś krawędzi.

Wyznał też, że impulsem przejścia do  kolejnego etapu twórczego było towarzyskie spotkanie, podczas którego spojrzenie na szklankę z niedopitą herbatą z balansującą na niej łyżeczką, przyniosło skojarzenie z czasów studenckich biesiad, podczas których królowały sztuczki z aluminiowymi sztućcami. I prawdopodobnie ta wizja znalazła odzwierciedlenie w obecnych górnolotnych rzeźbach, skłaniających do refleksyjnego odbioru twórczości i analizy ludzkich działań i doświadczeń w zmieniającej się rzeczywistości.

Wystawie rzeźb towarzyszą fotografie młodego twórcy Bartka Kędziory.

Jerzy „Jotka” Kędziora urodził się w 1947 r. w Częstochowie. Jest absolwentem ASP w Gdańsku, medalier, projektant, pedagog. Odznaczony Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.

– Od lat 80. XX wieku tworzył ,,Portret Polaka Czasów Transformacji Ustrojowej Solidarnościowej’’. Od lat 90. zaczął tworzyć cykl rzeźb Postaci Balansujących, będących jedynymi statuami w świecie, które podparte w jednym lub dwóch miejscach na linie, pręcie, szczycie piramidy, utrzymują równowagę, przecząc prawom grawitacji. Dzieła artysty znajdują się w zbiorach muzealnych i galeryjnych, zdobią wyjątkowe miejsca (Pałac Prezydencki w Warszawie, placówki dyplomatyczne w USA) oraz przestrzeń publiczną (Aleja Rzeźb Balansujących w parku pod zamkiem w Olsztynie) – fragment z https://tichauer.pl/tropem-rzezb-jotki-spotkanie-autorskie-z-jerzym-jotka-kedziora/.

Balansujące rzeźby Kędziory można oglądać między innymi w przestrzeni miejskiej Bydgoszczy, z nimi chętnie fotografują się turyści.

k

 

57 total views, 1 views today

ARTETERAPIA W BIAŁOGARDZKIM CENTRUM KULTURY I SPOTKAŃ EUROPEJSKICH

123

Atimaya Brzostyńska  poprowadziła 19 maja manualne warsztaty kreatywności i relaksu „Twórcza Mandala” w Centrum Kultury i Spotkań Europejskich w Białogardzie.

Atimaya Brzostyńska wyjaśniła, że warsztaty tworzenia mandali z kolorowej włóczki to arteterapeutyczne i relaksujące spotkanie, podczas którego uczestnicy poznają tradycyjną technikę wyplatania mandali – symbolu harmonii, równowagi i wewnętrznego porządku.

Zajęcia łączą elementy rękodzieła artystycznego, praktyki uważności oraz pracy z kolorem, sprzyjające wyciszeniu i skupieniu. Podczas warsztatów uczestnicy krok po kroku uczą się tworzenia mandali za pomocą przeplatania kolorowych włóczek na prostym stelażu, zasad doboru kolorów oraz ich symboliki. Każda osoba stworzy własną, unikatową mandalę, kierując się intuicją, nastrojem i osobistą intencją.

Uczestnictwo w zajęcia nie wymaga wcześniejszego doświadczenia. Warsztaty prowadzone są w spokojnej, wspierającej atmosferze, z naciskiem na proces twórczy, a nie perfekcję wykonania. Każdy uczestnik może liczyć na indywidualne podejście i wsparcie instruktora.

Atimaya Brzostyńska mówi o sobie:  jestem absolwentką liceum plastycznego w Koszalinie, magistrem sztuki organizacji produkcji TV, dyplomowaną arteterapeutką, certyfikowaną instruktorką Medytacji Aktywnych. Technikę wyplatania mandali metodą Ojo de Diosa poznałam 10 lat temu i od tamtej pory praktykuję ją osobiście oraz prowadzę zajęcia kreatywne skierowane do młodzieży, dorosłych i seniorów oparte na tej technice.
W swojej pracy z łączę różne formy sztuki z uważnością, formami medytacji, świadomym ruchem i oddechem, a także pracę z kolorami,  z intencją, motywem mandali oraz terapią przez sztukę, dzięki którym uczestnicy mogą wyciszyć się, zrelaksować umysł i ciało, odstresować się i poznać narzędzia, których będą mogli użyć na co dzień.

 

 

 

48 total views, no views today

BIAŁOGARD: KOLOROWA JAPONIA W OBIEKTYWIE JERZEGO BŁAŻYŃSKIEGO

20260519_105536IMG_938420260519_110611IMG_938620260519_113243

Foto Grzegorz Milewski

Do 22 maja w Centrum Kultury i Spotkań Europejskich w Białogardzie przy ul. 1 Maja 15, można oglądać wystawę „Japonia w obiektywie. Jerzy Błażyński”. Galeria czynna jest od poniedziałku do piątku, od godz. 8 do 16.

Autor zaprosił widzów do obejrzenia „kraju kwitnącej wiśni”, w którym znaleźć można  miejsca zatłoczone, pełne gwaru i wszelkich reklam ale można też zanurzyć się w oazie ciszy i spokoju. Całość sprawia optymistyczne wrażenie między innymi ze względu na kolorystykę fotografowanych obiektów.

Na wystawie, której wernisaż odbył się pod koniec kwietnia znalazło się 48 prac. Największy  fotogram pokazuje panoramę wielkiego miasta z drapaczami chmur, sprawiającymi wrażenie pewnego zagubienia ale zrównoważonego tłem kojącego duszę nieba i akwenu. Wszystkie prace pokazują miejsca w Japonii otulone ciepłą harmonią barw. Na podróżniczym japońskim szlaku Jerzego Błażyńskiego, znalazły się między innymi wielkie aglomeracje: Tokjo, Jokohama, Osaka, Kioto, Nara i Himeji.

Jerzy Błażyński urodził się w 1949 roku w Kołobrzegu. Fotografią interesuje się od najmłodszych lat. Od 1978 roku jest członkiem Kołobrzeskiego Towarzystwa Fotograficznego oraz Związku Polskich Fotografów Przyrody.

683319372_1615055623953707_4225639246551146440_n

Na zdj. Jerzy Błażyńśki. /Foto fb CKiSE/

Otrzymał wiele nagród i wyróżnień, między innymi w konkursach „Skandynawia” i „Woda”. Wystawy indywidualne jak „Herbertiada” i „ Angielskie migawki” pokazywał w kołobrzeskiej hali „Milenium” oraz w Bibliotece w Gniewoszowie, a w Galerii nad Wisłą w Dęblinie zaprezentował  „Na turystycznym szlaku”.

– Japonia staje się nam bliższa. Widzimy, że ludzie wszędzie są do siebie podobni – pracują, odpoczywają, wyznają swoje religie. A jednak wszędzie istnieje to co widzialne i niewidzialne. Jerzy Błażyński uchwycił swoim obiektywem także „ducha” tego kraju. Można go odnaleźć na fotografii tonącej w chmurach św. góry Fuji. – napisała Anna Szulęcka w Kulturalniku, wydawanym w sekcji dziennikarskiej Centrum Kultury i Spotkań Europejskich.

Centrum Kultury mieści się w wyremontowanym i rozbudowanym budynku dawnego Białogardzkiego Ośrodka Kultury, znajduje się w nim Kino Centrum, działają sekcje zainteresowań: teatralno-kabaretowa, wokalna, teatru lalek. Od 2009 roku prowadzona jest sekcja plastyczna, działająca w Galerii Miejskiej, w obrębie białogardzkiej starówki. W 2022 roku ruszyła filia Centrum Kultury przy ulicy Grunwaldzkiej 42 zwana Kuźnią talentów dla osób w każdym wieku.

Dyrektorem Centrum Kultury i Spotkań Europejskich w Białogardzie jest Wioleta Śmiałkowska.

Wanda Milewska

 

 

 

90 total views, no views today

HISTORYCZNY TARG SOLNY W KOŁOBRZEGU

IMG_9327IMG_9325IMG_9345IMG_9333IMG_9342IMG_9360IMG_9339IMG_9328IMG_9331

Przez dwa dni 16 i 17 na Placu Słowiańskim w Kołobrzegu odbywa się średniowieczny targ. To już  XXII edycja Historycznego Targu Solnego, podczas którego prezentują się miłośnicy historii oraz różnorakiego rzemiosła z dawnych czasów.Tym wydarzeniem rozpoczęły się obchody Dni Kołobrzegu.

Pasjonaci historycznych przedmiotów życia codziennego, strojów, instrumentów muzycznych, ówczesnych wartości i zasad społecznego życia opowiadali o zamierzchłych czasach, częstowali wyrobami przygotowanymi według receptur zbliżonych do oryginału.

Dzieci poznawały ówczesne zabawy sprawnościowe przy wykorzystaniu podstawowych rzemieślniczych narzędzi, panowie mogli postrzelać z łuku, przywdziać zbroje i sfotografować się w hełmie, panie podziwiały ubiory i gastronomiczne arkana. Nie mogło zabraknąć wyrobów pszczelarskich i rzeczywiście ich nie zabrakło, były różne gatunki miodów, także pitnych. Były pokazy tkactwa i koncert na dawnych instrumentach.

Monika Kuroń, wicedyrektor Szkoły Podstawowej im. Tadeusza Kościuszki w Rymaniu w rozmowie z milpress opowiedziała o początkach powstania w szkole Izby Muzealnej, która zapoczątkowana została przez nauczyciela historii, kolekcjonera dawnych przedmiotów, które początkowo były gromadzone w klasie. Potem udało się zagospodarować pomieszczenie w suterenie szkoły i tam powstała pierwsza izba. Dzięki pasji nauczyciela, dawne przedmioty zaczęli zbierać także uczniowie i wtedy powstała druga izba. W pierwszej zgromadzono najstarsze eksponaty a w drugiej znalazły się przedmioty związane z konkretnymi zawodami: kowalstwa, stolarstwa, kolejnictwa – przez Rymań przebiegała kiedyś kolej wąskotorowa, są także między innymi eksponaty z czasów PRL-u.

Historią żarna zainteresował Dariusz Pułło, prezes Stowarzyszenia Historycznego Dębosz w Rymaniu. Powiedział, że były zakazy i nakazy zwiazane z żarnami

Wiodącym tematem Targu jest średniowiecze na talerzu, czyli kuchnia z użyciem produktów typowych dla danej epoki. Wystawcy zapraszali do degustacji chleba ze smalcem, kołobrzeskich śledzików, zupy rybnej oraz kasz.

Było także stanowisko medialne. Wojciech Tułaza z Muzeum Oręża Polskiego opowiadał o świecie dawnych Słowian i o tym co jadano i pito w średniowieczu.

Organizatorami wydarzenia pod patronatem prezydenta Kołobrzegu Anny Mieczkowskiej są: Towarzystwo Przyjaciół Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu (organizator główny), Kołobrzeg 2028 Polska Stolica Kultury (współorganizator).

Foto Grzegorz Milewski

 

67 total views, no views today

MOTOSERCE W KOŁOBRZEGU JUŻ 18 RAZ

IMG_9289IMG_9302IMG_9304IMG_9313

Motoserce, to akcja charytatywna organizowana przez kołobrzeski Klub Motocyklowy Voyager. Na Skwerze Pionerów w Kołobrzegu prowadzono zbiórkę krwi a także zbierano pieniądze na wsparcie miejskiego hospicjum.

Podczas wydarzenia prezentowano stoiska ze sprzętem kołobrzeskiej policji i Straży Granicznej. Uczestnicy mogli obejrzeć pokaz ratownictwa drogowego przygotowany przez strażaków z OSP Dygowo. Organizatorzy zapewnili bezpłatną strefę gastronomiczną oraz wiele atrakcji dla dorosłych, dzieci  młodzieży. Osobom chętnym pielęgniarki z kołobrzeskiego szpitala udzielały konsultacji a także wykonywały pomiary poziomu cukru oraz ciśnienia.

W Krwiobusie osoby chętne oddawały krew, której w tym roku zebrano ponad 50 litrów. Natomiast na wsparcie placówki paliatywnej uczestnicy przekazali ponad 7 tysięcy złotych.

Jedną z atrakcji wydarzenia była parada motocykli, która ruszyła przed południem. W programie znalazły się również koncerty zespołów rockowych.

Organizatorzy charytatywnej akcji twierdzą, że Motoserce jest ideą, której celem jest zwrócenie uwagi na brak cennego daru jakim jest krew w polskich szpitalach oraz propagowanie idei krwiodawstwa. Na dzisiejszą akcję dla krwiodawców przewidziano  nagrodę, którą jest Skuter Junak.

Akcję Motoserce oficjalnie otworzyła prezydent Kołobrzegu Anna Mieczkowska.

Foto Grzegorz Milewski

52 total views, 1 views today

ALEJA GWIAZD GORZOWSKIEJ KULTURY

Wozniakwoz

ALEJĘ GWIAZD GORZOWSKIEJ KULTURY, już pora ożywić!

Jakże często zadziwia nas upływ czasu, tym szybszy im jesteśmy starsi, doświadczyłem tego wrażenia przed chwilą kiedy natrafiłem na artykuł na łamach Echo Gorzowa pt. „Czy komuś nie podoba się Gorzowska Aleja Gwiazd?” A było to 17 kwietnia 2025 roku – w reakcji na zignorowaną przez Ratusz inicjatywę wznowienia tradycji Alei Gwiazd popartą przez 58 osób – twórców i animatorów gorzowskiej kultury, 4 października 2024 roku w foyer Filharmonii Gorzowskiej przy okazji inauguracji roku.

„Ponad ćwierć wieku temu powstała spójna koncepcja wspierania rozwoju, promowania i honorowania gorzowskich twórców kultury. Kontynuowane są dwie z trzech ówczesnych idei. Pierwsza – stypendia edukacyjne, naukowe i artystyczne Prezydenta Miasta, których celem było i jest materialne i mentalne wspieranie rozwoju młodych talentów artystycznych. Druga – Nagroda Kulturalna Prezydenta Miasta, która promuje oraz wspiera kariery artystyczne wybijających się twórców oraz animatorów kultury. Niestety, trzecia idea –  upamiętniania najwybitniejszych gorzowskich artystów, została zarzucona. Oczywistym jest, że budowanie tożsamości wspólnoty gorzowskiej oraz pozytywnego wizerunku miasta, potrzebuje nowych projektów i kampanii marketingowych. Jednak wymaga jednocześnie pielęgnacji i synchronizacji wielu wątków wcześniej zaistniałych. Powinniśmy troszczyć się o to, by nie powstały „dziury” w splocie  misternej tkaniny, jaką jest tworzenie marki miejsca dla nas i przyszłych pokoleń gorzowian. Tworzenie się Genius loci naszego miasta – miejsca tak nowego etnicznie i kulturowo wymaga cierpliwej i starannej kontynuacji ważnych idei zakorzeniających naszą społeczność w jej najlepszym dziedzictwie artystycznym i intelektualnym” – tak pisali do Jacka Wójcickiego, Prezydenta Gorzowa autorzy listu – Ewa Hornik, Monika Kowalska i niżej podpisany.

Przypomnijmy zatem – 17 lipca 1997 roku, uroczyście, z udziałem prezydenta miasta, w bruku Starego Rynku zostały osadzone trzy spiżowe tablice upamiętniające wybitnych gorzowskich twórców kultury; Wiesława Strebejko, Jana Korcza i Andrzeja Gordona, którzy odeszli pozostawiając po sobie dorobek artystyczny tworzący pejzaż kulturowy Gorzowa i regionu, a nawet kraju. Każdy z nich, to wielki talent i wybitna osobowość artystyczna. Jan Korcz – pionier i senior gorzowskiego środowiska artystycznego, zwany gorzowskim postimpresjonistą – założyciel „Akademii pana Jana”, która stała się kuźnią gorzowskich, wybitnych malarzy i ludzi kultury. Wiesław Strebejko – wybitny plakacista, autor około 250 plakatów wystawianych przez wiele lat na Międzynarodowym Biennale Plakatu w Warszawie,  plakatów, które znalazły swe miejsce nawet w Muzeum Plakatu w Warszawie. Akty i przesycone erotyzmem, nierzadko wielkoformatowe olejne obrazy i pastele, którymi wówczas szokował Andrzej Gordon, są i dzisiaj wyjątkowe i poszukiwane przez koneserów malarstwa. Obaj tworzyli dzieła wybitne, a przy tym też niezapomniany i do dzisiaj owiany legendą klimat gorzowskiej bohemy artystycznej… Tablice, autorstwa rzeźbiarza Andrzeja Moskaluka, w subtelny sposób wyrażają istotę artystycznego emploi swych bohaterów i same w sobie są też dziełami sztuki. Odsłonięcie pierwszych tablic było wielkim wydarzeniem i zgromadziło liczne rzesze ludzi kultury, którzy w atmosferze zadumy, przeszli do klubu Lamus, gdzie w długi wieczór w radosnym nastroju wspominali wielkich nieobecnych i ich dorobek artystyczny. Tak jak wtedy, tak i dzisiaj myślę, że nie było na początek, od tej trójki godniejszych… A już dwa miesiące później, 14 sierpnia, w artystycznej oprawie, prezydent Gorzowa wraz z muzykiem Edwardem Dębickim odsłonili tablicę dedykowaną Papuszy, wybitnej poetce cygańskiej. Było to niezwykłe wydarzenie kulturalne, mające charakter widowiska kultury romskiej – uczestnicy zajechali na Stary Rynek konnymi powozami w pełnej krasie. Spontaniczne widowisko zaprezentowali – w romskich strojach z muzyką, śpiewem i tańcem – artyści z gorzowskiego Teatru TERNO i inni,  którzy zjechali się do Gorzowa na rozpoczynający się kolejny festiwal kultury romskiej „Romane Dyvesa”.

W następnych latach pojawiały się kolejne tablice poświęcone zasłużonym artystom. W sumie jest ich 12 i tworzą Aleję Gwiazd – oryginalne gorzowskie zjawisko kulturowe, które stało się jednym z bardziej rozpoznawalnych i istotnych symboli gorzowskiej kultury. To symbol prestiżowy dla twórców, ale i ważny dla mieszkańców. Zauważany i doceniany przez osoby odwiedzające Gorzów.

Wystąpienie o reaktywację Alei zostało zignorowane, a sygnatariusze dopytując o reakcję prezydenta miasta, dowiedzieli się w wydziale kultury UM, że ich list został zakwalifikowany jako …anonim, bo autorzy nie podali swoich adresów. Komizm takiej reakcji Ratusza tkwi w tym, że adresy sygnatariuszy są w posiadaniu owego wydziału kultury, który wysyła regularnie do podpisanych zaproszenia na miejskie eventy. W tej sytuacji, po kilkukrotnych przypomnieniach przez adres e-mail, a następnie przez profil zaufany, niżej podpisany, uzupełniwszy swój adres korespondencyjny, ponownie złożył całość w magistrackiej kancelarii w dniu 25 lutego ubiegłego roku. Nie dano Ratuszowi zapomnieć o nie załatwionej sprawie, wielokrotnie przypominając ów wniosek w social mediach.

Publikacje medialne i silna społeczna presja, ostatecznie okazały się skuteczne. W marcu ubiegłego roku  – „odpowiadając na Pana wniosek z 31 stycznia 2025 r. dotyczący wznowienia tzw. Gorzowskiej Alei Gwiazd uprzejmie informuję, że został on rozpatrzony pozytywnie. Środki na ten cel zostaną zaplanowane w budżecie Miasta na rok 2026.”  – odpisała do mnie z-ca prezydenta Miasta, Izabela Piotrowicz.

Warto o tym pamiętać, ten przykład pokazuje bowiem, że zjednoczeni obywatele jednak mogą wpływać na decyzje władz!

Dzisiaj, wierząc, że pani prezydent nie rzucała słów na wiatr, zwracam się z pytaniem o wielkość tych zaplanowanych środków oraz plan wznowienia i kontynuowania Alei Gwiazd. A jednocześnie pragnę zgłosić do upamiętnienia osobę wybitnego literata, animatora i organizatora kultury oraz nauczyciela młodych adeptów literatury – śp. Ireneusza Krzysztofa Szmidta, którego piąta rocznica odejścia miała miejsce 4 maja br. Ten wybitny gorzowski twórca, zanim wiedziony głosem serca, trafił w początku lat 90-tych do Gorzowa, wcześniej od swych młodych lat żył i tworzył w Szczecinie, kładąc tam właśnie, wielkie zasługi dla rozwoju szczecińskiej kultury.

Ireneusz Krzysztof Szmidt – którego bogaty dorobek artystyczny w obszernym biogramie opisał A. Androchowicz w  Encyklopedii Pomorza Zachodniego, a którego pamięć szczeciniacy uczczą posadzeniem pamiątkowego dębu w październiku tego roku – jak nikt inny zasługuje na upamiętniające w panteonie gorzowskiej kultury – w Alei Gwiazd Gorzowskiej Kultury.

 

Gorzów, maj 2026 r.                                                  Henryk Maciej Woźniak

Foto archiwum HMW

99 total views, no views today